HISTORIA

Tak się zaczęło.
Nazywam się Elżbieta Bereza, jestem mamą tego ślicznego chłopczyka.
Tomek urodził się w 1990r. i od tego momentu zmieniło się nasze życie. Porażenie mózgowe, upośledzenie w stopniu głębokim zarówno pod względem fizycznym jak i umysłowym – długo szukaliśmy pomocy: szpitale, turnusy, ciągle w drodze. W trakcie niezbyt udanego turnusu rehabilitacyjnego (maj – 1995) zrozumiałam, że takim dzieciom jak Tomaszek nie wystarczą turnusy raz na rok, niewystarczające są rehabilitacje prowadzone w domu, a przerażające jest życie samotnej rodziny miotającej się z takim problemem. W grudniu 1995r. kilka rodzin z dziećmi niepełnosprawnymi utworzyło Koło Dolnośląskiego Stowarzyszenia Pomocy Dzieciom z Porażeniem Mózgowym, ówczesne władze gminne użyczyły nam pomieszczenia w przedszkolu „Słoneczko”. Jakże byliśmy szczęśliwi- dzięki przychylności ówczesnej Pani Dyrektor Przedszkola – w pięknym miejscu, w ładnych pomieszczeniach rozpoczęła się ciężka, codzienna rehabilitacja niepełnosprawnych dzieci. Zdobywaliśmy specjalistyczny sprzęt, etaty opiekuńcze, pedagogiczne.
W 2002r. powołaliśmy do życia Stowarzyszenie Osób Niepełnosprawnych w Wołowie a w roku 2005 uzyskaliśmy status Organizacji Pożytku Publicznego. Cały ten czas pracowaliśmy na rzecz osób niepełnosprawnych i ich rodzin, organizując zajęcia rehabilitacyjne, wycieczki integracyjne – edukacyjne, spotkania okazyjne – paczki świąteczne, poradnictwo, pomoc w wypełnianiu wniosków do różnych instytucji, itp. Rozwijaliśmy swoją pomoc, ale nagle nasza siedziba i miejsce rehabilitacji naszych dzieci zostało zamknięte. Nasze chore, niepełnosprawne dzieci nie mieściły się w wizji „nowoczesnego przedszkola” obecnym władzom gminnym i obecnej Pani Dyrektor Przedszkola. Na nasze szczęście pomocną dłoń wyciągnęło do nas Starostwo Powiatowe i wynajęło nam budynek.
Znaleźliśmy tu ciszę, spokój i dobrą atmosferę do pracy. Nasz budynek wymaga kapitalnego remontu, musimy dostosować go do potrzeb osób niepełnosprawnych i poprawić ogólny jego wygląd, bo osoby pokrzywdzone przez los nie mogą być otoczone brzydotą, szarością, biedą, ( bo tak to teraz wygląda, choć już w tym roku udało się odrobinę wyremontować). W nowym miejscu prowadzimy rehabilitację, zajęcia z logopedą, z psychologiem, dogoterapię, ośrodek wsparcia dziennego dla dorosłych, poradnictwo, pomoc w wypełnianiu wniosków i inne formy pomocy osobom niepełnosprawnym i ich rodzinom. Mamy wiele planów na przyszłość a wszystkie one uzależnione są od dobroci Państwa. Najważniejszym celem jest kontynuacja rehabilitacji i zajęć rozwijających, remont, a także zagospodarowanie terenu do hipoterapii. W naszych dalszych planach mamy stworzenie domu opieki, ponieważ po naszej śmierci a nawet w trakcie choroby nie ma się, kto zająć naszymi dziećmi.
Mój syn ma obecnie 19 lat- nie chodzi, nie mówi, nie sygnalizuję swoich potrzeb, trzeba go nakarmić, ubrać, przewinąć ale potrafi pięknie się śmiać, najtrudniejsze chwile są wówczas kiedy Tomaszek strasznie krzyczy i płacze ( nasze serca pękają ) a my musimy zgadnąć jak w tym momencie mu pomóc. Takich osób niepełnosprawnych w Stowarzyszeniu mamy dużo i myślimy o ich przyszłości, pragniemy by zawsze były otoczone dobrem, ciepłem i miłością. W Zarządzie Stowarzyszenia wszystkie jesteśmy mamami dzieci niepełnosprawnych, wszystkie znamy problemy związane z chorobami naszych dzieci.

Mamy nadzieję, że WASZE SERCA zabiły mocniej.